Od dłużшего czasu analizuję koszty związane z utrzymaniem elektryka i zauważyłem, że kluczem do prawdziwych oszczędności nie jest samo unikanie szybkich ładowarek publicznych (choć to też), ale maksymalne wykorzystanie domowej instalacji fotowoltaicznej. Posiadanie paneli PV na dachu to jedno, ale umiejętne „wpompowanie” darmowego prądu z słońca bezpośrednio do baterii samochodu to zupełnie inna liga oszczędności.
W tym wątku chciałbym poruszyć temat ładowania z nadwyżki (ładowanie z nadwyżki), czyli jak sprawić, by samochód stał się „magazynem” dla energii, która w słoneczny dzień normalnie oddawana byłaby do sieci na mniej korzystnych warunkach.
Jak to działa w praktyce?
Tradycyjne ładowanie samochodu z domowego gniazdka lub zwykłej ładowarki często odbywa się wtedy, kiedy mamy na to czas – na przykład wieczorem. Wtedy jednak słońce już nie świeci, a my korzystamy z prądu z sieci (lub zmagazynowanego w domowym magazynie energii, o ile taki posiadamy).
Magia „ładowania z nadwyżki” polega na tym, że inteligentna stacja Wallbox komunikuje się z falownikiem naszej instalacji PV (często za pomocą specjalnych liczników/modumów typu CT Clamp). Kiedy falownik raportuje, że produkcja z paneli przewyższa bieżące zużycie domowe (np. pralka i lodówka pobierają 500W, a panele produkują 4,5 kW), Wallbox dynamicznie dopasowuje moc ładowania i przekierowuje czyste nadwyżki wprost do auta.
Co jest potrzebne, aby to uruchomić?
Domowa instalacja fotowoltaiczna z falownikiem posiadającym odpowiedni system monitoringu i wspierającym odczyt nadwyżek.
Odpowiedni Wallbox – nie każda stacja ma funkcję dynamicznego modulowania prądu oraz obsługi czujników (np. CT Clamp) czy inteligentnych aplikacji do zarządzania energią. Szukając właściwego sprzętu, warto dokładnie sprawdzić specyfikacje techniczne konkretnych modeli (np. na platformach takich jak chargeo.pl , gdzie w filtrach wyszukiwania można precyzyjnie zaznaczyć opcję „ładowanie z nadwyżki z CT Clamp”).
Konfiguracja i stabilne połączenie – system musi wiedzieć, kiedy i z jaką mocą rozpocząć proces, aby nie pobierać energii z sieci, gdy nie jest to konieczne.
Dlaczego to się opłaca?
Finanse: Zamiast oddawać nadwyżki do sieci po mniej korzystnych stawkach rozliczeniowych, „tankujesz” swój samochód dosłownie za darmo, wykorzystując energię wyprodukowaną przez własny dach.
Ekologia: Twoje auto jeździ w 100% na czystej, zielonej energii odnawialnej.
Bezpieczeństwo instalacji: Dedykowany Wallbox z funkcją zarządzania obciążeniem chroni domową sieć przed przeciążeniem, czego nie zapewni zwykłe ładowanie ze zwykłego gniazda.
Czy ktoś z Was ma już skonfigurowany taki system u siebie? Jakie urządzenia/falowniki wykorzystujete i jak oceniacie realne oszczędności w skali roku? Chętnie poznam Wasze opinie i doświadczenia!